7. Ranking najlepszych bajek z dzieciństwa.




Chyba każdy w dzieciństwie miał jakieś swoje ulubione bajki. Niektóre z nich pamięta się do końca życia i z przyjemnością do nich wraca bez względu na wiek. Inne natomiast nie zrobiły tak dobrego wrażenia i odeszły w niepamięć. Dziś jednak zajmiemy się tymi pierwszymi. Ile to razy cytuje się teksty ulubionych bohaterów albo słyszy ich głosy, widząc jedynie odpowiedni obrazek? I właśnie tego typu animacje mamy zamiar Wam dziś przypomnieć.


Najlepsze bajki według Pana Black:


1. Świat według Ludwiczka

Bajka opowiada o przygodach Ludwiczka Andersona, chłopca z wielodzietnej rodziny, niezbyt bogatej. Chłopak jest otyły, ciągle wcina jakieś ciastka lub lody. Bez jedzenia świat dla niego nie ma sensu. Oprócz jedzenia lubi się spotykać ze swoimi znajomymi. Niestety przeszkadza mu w tym jego młodszy brat Tommy… Ciężko mi znaleźć tak dobrą kreskówkę z dzieciństwa jak Ludi (tak na niego wołali koledzy). Dla młodego pokolenia jest to animacja kultowa. Nie jest to kolejny, ogłupiający, prymitywny zabijacz czasu dla dzieci. Nie ogłupia dzieci, a wręcz przeciwnie - zapoznaje np. z tematyką śmierci, skąd się biorą dzieci itp. Pokazuje też, jak bardzo ważna jest rodzina i przyjaźń. Powstały też dzięki tej bajce kultowe teksty takie jak – "na wojnie o 4 to ja już piłem popołudniową herbatę", czy "na wojnie zostałem postrzelony 13 razy w tył głowy!". Klasyka.

2. Scooby Doo


Scooby Doo gdzie jesteś ? Nauczył on nas, jak walczyć z potworami. Piątka przyjaciół podróżuje charakterystycznym Vanem, szukając mrocznych i strasznych zagadek. Podczas zadania Kudłaty i Scoobie zawsze próbują się gdzieś schować. Zawsze doprowadza ich takie zachowanie na sam środek niebezpieczeństwa. Jaki z tego morał ? Jak coś się dzieje, próbujcie się schować, a zło samo do was przyjdzie :D Bajka zawsze kończy się tak samo. Scoobie i paczka rozwiązują zagadkę i odjeżdżają swoim Vanem. A tak na poważnie, morał z tej bajki jest taki, że wszystkimi potworami są ludzie. To oni wyrządzają największe zło.

3. Flintstonowie


Jest to jeden z popularnych seriali animowanych, które oglądałem za dzieciaka i bardzo dobrze wspominam. Opowiada on o dwóch zaprzyjaźnionych rodzinach Flintstonów i Rubblesów, które żyją w erze kamienia łupanego. Głowy rodzin - Fred i Barney - to najlepsi przyjaciele. Na co dzień poruszają się samochodami napędzanymi kopytami (ludzkie nogi) i mają zamiast psa dinozaura. Za odkurzacz służy im włochaty mamut, a kosiarka do trawy to dinozaur. Nie wiem, czy wiecie, ale pierwszy odcinek ukazał się w 1959 roku. A co najciekawsze: wiele osób myśli, że bajka nazywa się Flinstonowie.

4. Laboratorium Dextera


Młody naukowiec we własnym domu prowadzi laboratorium, o którym wie tylko jego siostra. Fabuła niezbyt rozbudowana jak na klasykę. Dexter to mały geniusz, który w swoim pokoju zbudował ogromne nowoczesne laboratorium. Jego rodzice nic nie wiedzą o hobby, które uprawia. Jedynie jego wścibska siostra Dee-Dee przeszkadza mu na co dzień w eksperymentach. Nasz główny bohater fascynuje się w fizyce i matematyce. Najbardziej czego nie zapomnę, to podczas jego kąpieli listek zielony między nogami i tekst, że Dee Dee to debil.

5. Krowa i kurczak


Jest to rodzeństwo… jakim cudem to ja nie wiem, ale jest. Krowa ciągle próbuje swojego brata uratować przed czymś. Zamienia się wtedy w coś a'la superman. Jest to świetny serial, w którym można się pośmiać. Co ciekawe w tej bajce rodzice są ludźmi, którzy nie pokazywali twarzy, przez co ona nabiera jeszcze większego komizmu .


Najlepsze bajki według Pani Black:


1. Chojrak tchórzliwy pies


Dzieło sztuki. Od zawsze uwielbiałam horrory, a Chojrak był właśnie taką alternatywą - horrorem dla dzieci. Bajka ta opowiadała o losach małego psa, który musiał ratować z opresji swoją, niczego nieświadomą, rodzinę. Pamiętam, że zawsze o 18 Pani Black nie było dla świata, bo zaczynał się Chojrak. Każdy odcinek był genialny, jednak tylko jeden uważałam za naprawdę straszny - "Każdy chce być reżyserem". Mieliśmy okazję poznać w nim postać Bentona Tarantelli, który był zmarłym reżyserem (zombie, czy co?), próbującym przywrócić do życia swojego kolegę po fachu. Po latach postanowiłam obejrzeć ponownie ten odcinek (jak i kilka innych), jednak tym razem nie były one ani trochę straszne. Mimo wszystko, była to moja ulubiona bajka i z przyjemnością będę ją puszczać własnym dzieciom.
PS w sieci można znaleźć ciekawe spekulacje na temat Chojraka - najciekawsza teoria, jaką udało mi się przeczytać, wyjaśnia, że w bajce przedstawione jest życie oczyma psa. Kundelek boi się każdego obcego człowieka, który przychodzi do jego właścicieli. Wydaje mu się, że każdy chce zrobić krzywdę Eustachemu i Muriel, dlatego też próbuje ich uratować. To by tłumaczyło, dlaczego oni nie boją się niczego. Właścicielka zawsze uspokaja psa, gdy ten widzi w kimś zagrożenie, natomiast właściciel naśmiewa się ze zwierzęcia. Prawdopodobnie Chojrak nie był nigdy zabierany na spacer, jedynie wypuszczany na ogródek, dlatego też ma on wrażenie, że w okolicy nie ma innych domów, a oni sami mieszkają na pustkowiu - w Nigdzie.
Jak Wam się podoba ta teoria? Moim zdaniem ma ona sens. Ciekawe, co by na to powiedzieli twórcy bajki ;)

2. Scooby Doo


No któż nie zna piosenki ze wstępu: "Scooby Dooby Doo, where are you?"? Toż to samo w uszach leci ;) Tej bajki nie zaliczyłabym już do dziecięcych horrorów, gdyż za dużo w niej było zabawnych momentów. Jednak nie zmienia to faktu, że również były tam potwory do złapania. Oczywiście, dwa łasuchy - Scooby i Kudłaty - bali się ich i uciekali, jednak przynosiło to zazwyczaj odwrotny skutek do zamierzonego. Pan Black dodał idealną puentę na koniec. Kojarzy mi się ona z tekstem z American Horror Story - "All monsters are human", no ale na notkę o serialach przyjdzie jeszcze czas.

3. Tutenstein


Tut, miłości moja! <3 Hmm...mam nadzieję, że Pan Black nie będzie zazdrosny? ;) No dobrze, ale dla niewtajemniczonych - Tutenstein jest mumią Tutankensetamona , która ożyła w dzisiejszych czasach (w muzeum). Stało się to za sprawą berła Uaz oraz burzy. Łatwo zauważyć więc jego podobieństwo do Frankensteina. Osoby, które interesują się historią, mogą również dopatrzyć się podobieństwa do Tutanchmona. Przytoczę o nim cytat z wikipedii:
"Przejął władzę około roku 1333 p.n.e., po śmierci królowej Anchetcheperure. Miał wtedy ok. 10 lat. Przywrócił tradycyjną religię egipską z kultem boga Amona na czele, wykorzeniając resztki heretyckiej religii stworzonej przez jego ojca. Zmarł nagle w 1323 p.n.e.."
Bajkowy Tut również przedstawiony był jako młody władca, który zmarł nagle. To stąd powstał jego pseudonim: Tutenchamon + Frankenstein = Tutenstein.
Tutankensetamon to również zlepek imion: Tutanchamon, anken, Set i Amon.
Wróćmy jednak do bajki. Młody faraon swym zachowaniem naraża się na gniew wielu egipskich bogów. Jego głupie pomysły zazwyczaj kończą się katastrofą, a skórę (choć raczej powinnam napisać - bandaże) mumii ratuje jego wierna przyjaciółka Cloe Carter oraz jej kot Luksor. Oczywiście, nie obyłoby się i tu bez przemycenia kilku historycznych faktów. Howard Carter był archeologiem, współodkrywcą grobu Tutanchamona - stąd wzięło się nazwisko przyjaciółki Tuta. Jej imię chyba nie wymaga tłumaczenia? Dla formalności jednak dopiszę: Cleopatra. Jeżeli chodzi o imię kota, to wzięło się ono od nazwy miasta w Egipcie - Luksoru.
No to już wiem, kiedy zrodziło się u mnie takie zainteresowanie Egiptem ;)

4. Ach, ten Andy!


I kolejna szczenięca miłość. On był zawsze taki czarujący, hot... Ech, już jako mała dziewczynka myślałam wyłącznie o facetach? ;P Andy Larkin, bo o nim mowa, był główną postacią w bajce. Uwielbiał robić wszystkim kawały, niestety zawsze musiał coś sknocić i zostać złapanym. Dodatkowo, zakochany był po uszy w dziewczynie z klasy - Lori. Ona jednak nie przepadała za jego żarcikami. I tu się zaczynała zabawa. Jak poderwać dziewczynę i jednocześnie pozostać przy tym sobą? Andy'emu to nie wychodziło za dobrze, ale i tak mu kibicowałam ;)

5. Inspektor Gadget / Świat według Ludwiczka


Nie mogłam się zdecydować, czy wpisać na listę Gadgeta, czy Ludwiczka, ale w końcu uznałam, że obie bajki zdecydowanie powinny się znaleźć w pierwszej piątce. Jako, że Ludwiczka opisał już Pan Black, to nie będę tego ponownie robić. Dodam jedynie, że bajka ta jest stworzona na podstawie historii z życia komika Louie Andersona.
Inspektor Gadget jest bajką opowiadającą o losach niezdarnego inspektora, który próbuje złapać doktora Klaufa (wielkiego złoczyńcę, który chce opanować świat). Sam Gadget jest cyborgiem, któremu prawdopodobnie brakuje mózgu. Na szczęście, jego siostrzenica Penny i pies Łepek zawsze go pilnują i nie pozwalają, by stała mu się krzywda. Chyba każdy, kto oglądał tę bajkę, pamięta tekst inspektora "dalej, dalej ręce Gadgeta". Ostatnio, grając w Deponię, miałam szansę przypomnieć sobie stare czasy, gdy bohater gry wypowiedział właśnie te słowa. Jemu niestety to nie pomogło i ręce się nie wydłużyły, jak to zdarzało się u Gadgeta. W końcu życie* to nie bajka.
*widocznie gier też się to tyczy ;)



Jakie są Wasze ulubione bajki z dzieciństwa? Oglądaliście którąś z bajek wymienionych powyżej? Co myślicie o naszych listach? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach! :)